Wraz z ostatnimi zmianami w obszarze pracy, wymuszonymi zewnętrznymi czynnikami związanymi z pandemią, u wielu pracodawców na całym świecie pojawił się palący problem dotyczący efektywności.
Praca zdalna i brak kontroli nad nią, wraz z jednoczesnym wyzwaniem zachowania równowagi pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym, dla większego zaangażowania, lepszego samopoczucia oraz produktywności, wymusiły powrót do kwestii związanych z ograniczaniem czasu poświęcanego na wykonywanie obowiązków zawodowych – wprowadzaniem 4-dniowego tygodnia pracy, zmniejszaniem liczby godzin wypracowywanych w ciągu dnia czy dodatkowymi płatnymi urlopami.
Testując poszczególne rozwiązania, zaczęto zastanawiać się, czy takie modyfikacje faktycznie sprawdzą się w praktyce i pozytywnie wpłyną na wydajność. Rozważania te bardzo często sprowadzają się jednak do kwestii posiadania odpowiednich kompetencji przez zatrudnionych, tym bardziej że wdrażane procedury mogą dotyczyć tylko wybranych grup zawodowych – nie zaś ogółu pracowników.
Jak zatem podejść do kwestii efektywności w czasach modyfikacji form wykonywania pracy i testowania nowych rozwiązań, by korzyści ze zmian dotyczyły obu stron tego procesu?
Jak wynika z różnych zestawień, w tym przygotowywanych co roku przez OECD, Polacy znajdują się w czołówce najbardziej zapracowanych narodów w Europie. Dane ogólnoświatowe również plasują zatrudnionych w Polsce wysoko w rankingach.
I choć można by się spodziewać, że z przepracowanymi godzinami skorelowana jest wysoka produktywność, dane z badań i zestawień nie pozostawiają złudzeń. Według Eurostatu, choć produktywność Polaków stale rośnie i obecnie szacowana jest powyżej 60%, to jednak nadal jest o ponad połowę niższa niż w przypadku np. Niemców.
Z innych dostępnych badań płyną jeszcze mniej optymistyczne wnioski – nawet 45% polskich pracowników przyznaje, że zdarza im się pracować nieefektywnie.
Rozpraszają ich m.in.:
O wydajności pracy nie decyduje jednak czas, lecz kompetencje pracowników, związane z:
Od kilku lat mówi się o „zbawiennym” wpływie ograniczania czasu pracy na efektywność. Różne organizacje dostarczają danych, które mają popierać tę tezę.
Niektóre kraje – m.in. Dania, Francja czy Włochy – zdecydowały się już na kodeksowe uregulowanie krótszego tygodnia pracy. W Szwecji testowano skrócenie dnia pracy przy jednoczesnym ograniczeniu długości przerw, a w niektórych firmach nawet zakazano korzystania z mediów społecznościowych.
Na rynku działają też organizacje wspierające pracodawców we wdrażaniu podobnych ograniczeń i przekonujące ich do stosowania takich rozwiązań.
W ostatnich miesiącach coraz więcej firm decyduje się na 4-dniowy tydzień pracy, prezentując pozytywne wyniki wewnętrznych ankiet wśród pracowników. Wiele organizacji wprowadziło również dodatkowe, płatne dni wolne – zwłaszcza w okresie świąteczno-noworocznym – by umożliwić regenerację i powrót do pracy z nową energią.
Firmy motywują te decyzje chęcią:
Takie działania wpływają również na pozytywny wizerunek pracodawcy, co ma znaczenie w kontekście rosnących trudności z pozyskaniem pracowników.
Należy jednak pamiętać, że dla wielu zawodów 4-dniowy tydzień pracy czy krótszy dzień pracy jest po prostu niemożliwy. Może to prowadzić do nierówności i nowych wyzwań organizacyjnych.
Dlatego obok zwolenników tego rozwiązania istnieje wielu przeciwników, którzy wskazują raczej na potrzebę rozsądnego gospodarowania zasobami i kompetencjami.
Skracanie tygodnia lub dnia pracy oraz wprowadzanie dodatkowych urlopów to forma uelastyczniania czasu pracy i dostosowywania go do oczekiwań zatrudnionych.
Przez długi czas jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem był zadaniowy czas pracy, który dawał pracownikom większą swobodę w organizacji obowiązków, ale często prowadził do zwiększenia liczby przepracowanych godzin.
Okres pandemii pokazał jednak, że osoby pracujące zdalnie, bez bezpośredniego nadzoru, potrafią być bardziej efektywne, wykonując swoje obowiązki w krótszym czasie niż standardowe 8 godzin.
Było to możliwe dzięki szybkiemu nabyciu nowych kompetencji – to właśnie one okazały się kluczowe dla poprawy wydajności w tym trudnym czasie.
Praca powinna prowadzić do osiągania konkretnych efektów, niezależnie od liczby przepracowanych godzin. Jeden pracownik wykona dane zadanie szybciej od innego, jeśli ma:
Coraz więcej organizacji chwali się rozwiązaniami skracającymi czas pracy, lecz niewiele z nich dostrzega, że to kompetencje, a nie godziny, decydują o efektywności.
„Zamiast szukać efektywności w ograniczaniu czasu pracy, warto zainwestować go w podnoszenie kwalifikacji pracowników oraz budowanie poczucia sensu, dzięki czemu mogą być bardziej zaangażowani i odczuwać większą satysfakcję z wykonywanych obowiązków.”
— Grzegorz Święch, Wiceprezes i Partner w firmie szkoleniowej Nowe Motywacje
Na efektywność nie należy patrzeć przez pryzmat tego, ile kto pracuje, lecz jakie rezultaty osiąga.
Warto więc inwestować nie w ograniczanie czasu pracy, lecz w rozwój kadr i tworzenie środowiska, w którym praca przynosi satysfakcję, zaangażowanie i wysoką produktywność.
Nowe Motywacje to firma szkoleniowa, która od niemal 25 lat projektuje i dostarcza rozwiązania rozwojowe w formie szkoleń, doradztwa trenerskiego oraz konsultingu.
Firma od początku swojego istnienia w sposób pragmatyczny rozwiązuje problemy w organizacjach, za którymi stoją ludzie i procesy. Każdy projekt realizowany dla klienta musi mieć sens i nieść ze sobą realną zmianę.
Nowe Motywacje posiadają doświadczenie w realizacji kompleksowych projektów rozwojowych z wykorzystaniem zaplecza informatycznego oraz form zdalnych. Są częścią grupy Schouten Global, globalnego lidera szkoleniowego, który od 1997 roku jest udziałowcem i partnerem strategicznym firmy.
Od lipca 2020 roku Nowe Motywacje są również przedstawicielem platformy Cross Knowledge w Polsce.
Więcej informacji: www.nowemotywacje.pl
Kontakt dla mediów:
Anna Skłucka
Grupa Nowe Motywacje
e-mail: an**********@****om.pl
tel. +48 606 323 804