We współczesnym świecie, pełnym zmian i nowych informacji cały czas niestety wykorzystujemy stare narzędzia, oczekując jednocześnie nowych rezultatów i innowacyjności. Szczególnie widoczne jest to w przypadku powierzania obowiązków pracownikom rekrutowanym lub zajmującym określone stanowiska. Idealnym przykładem obrazujący taki stan rzeczy jest nadal wykorzystywany klasyczny opis stanowisk pracy, który rzadko kiedy oddaje obecnie faktyczne obowiązki i zakres zadań oraz odpowiedzialności, jakie przypadną wybranemu kandydatowi, co również nietrafnie zostanie oddane przez nadane mu stanowisko, a także jego opis. Nie jest jednak prawdą, że pracownicy różnej wielkości organizacji nie potrafią obecnie realizować poszczególnych powierzonych im zadań – prawdą jest natomiast to, że przydzielane im zadania są nieodpowiednio dobrane przez zatrudniających i zarządzających nimi menadżerów, którzy nie do końca potrafią w pełni określić potencjał i możliwości swoich pracowników, ale też nie posiadają odpowiedniej wiedzy, wsparcia i narzędzi, przez co sami nie wykorzystują w pełni własnego potencjału.
W wielu firmach od lat funkcjonują przestarzałe już modele opisu stanowisk w układzie T – silnej specjalizacji. Ich celem było utworzenie ramy pozwalających zdefiniować cele, uzasadnić biznesowe koszty tworzonego stanowiska oraz sprawnie przygotować profil potencjalnego kandydata, który w konsekwencji służyć miał również do oceny okresowej. Takie podejście wykorzystywane aktualnie powoduje niestety, że skupiamy się na głównym zadaniu i specjalizacji przypisanej do poszukiwanego kandydata, czyli szukamy pracowników, którzy mają określoną wiedzę i umiejętności w jednym określonym obszarze.
Skutkiem czego przypisanie im nowych zadań i obowiązków, które często są potrzebą chwili, trendów rynkowych czy wymogiem rozwoju, skutkuje ich nieodpowiednim dobraniem i oceną według profilu stworzonego kilka lub kilkanaście lat wcześniej. Trend ten powoduje jednak, że jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez Instytut Gallupa i Industrial Training Research Unit na Uniwersytecie Cambridge, tylko 20% pracowników twierdzi, że ma możliwość wykorzystania w pracy swoich talentów i posiadanych kompetencji.
Oznacza to, że tylko co 5 pracownik jest obecnie dobrze dopasowany do roli i zadań, które wykonuje, a tym samy mamy aż 80% zmarnowanego potencjału tkwiącego w kreatywnych, innowacyjnych i pracowitych jednostkach, które są demotywowane poprzez zawodową, źle dobraną do ich kompetencji codzienność.
Problem źle dobranych projektów i zadań do odpowiednich pracowników tkwi również w ich braku i spowodowanymi tym wyzwaniami rekrutacyjnymi z jakimi zmaga się wiele organizacji. Potrzebują one bowiem pracowników z potencjałem i szeroko rozwiniętymi oraz zróżnicowanymi kompetencjami, których brak na rynku.
Pracodawcy zmuszeni są zatem realizować innowacyjne projekty przy użyciu kadry przeszkolonej, ale też zatrudnionej do realizacji klasycznych i wyuczonych wcześniej zadań oraz standardowych procesów. Bez odpowiedniego przeszkolenia w zakresie nowych obszarów nie są oni w stanie efektywnie realizować powierzonych im projektów.
I choć na początku będą próbowali wykorzystywać wypracowane przez lata techniki, nie widząc oczekiwanych efektów zniechęcą się i powrócą do bezpiecznych i znanych im zadań, porzucając nowe. Czasem w sytuacji takiej niezbędne jest nie tylko kształcenie lub przekwalifikowanie posiadanych kadr, ale również przeprowadzenie rekrutacji pozwalającej na pozyskanie poszukiwanych kompetencji z rynku, które następnie będą przekazywane innym członkom zespołu. A nie jest to obecnie łatwe zadanie.
Najlepszym rozwiązaniem będzie oczywiście zmiana obowiązującego modelu opisu stanowisk oraz profilu kompetencyjnego pracowników na przystający do obecnych czasów model nowoczesny M-kształtny. Według, którego pracownik wnosi do organizacji swoje różnorodne talenty, posiada ekspertyzę w wielu obszarach, co w efekcie zwiększa wachlarz jego możliwości i zakres przydzielanych mu zadań przez różnych managerów, również tych, którzy nie są jego bezpośrednimi przełożonymi.
W sytuacji takiej przydatne stają się różnego rodzaju narzędzia i oprogramowanie czy system, które dopasowują konkretne zadanie do możliwości, talentów i kompetencji danego pracownika. I choć stworzenie takiego rozwiązania nie jest prostym zadaniem, warto jednak zdecydować się na jego wykorzystanie, nawet jeśli będzie to związane ze zmianą obowiązujących w organizacji modeli kompetencyjnych.
Nie mogą bowiem one bazować już tylko na wiedzy i umiejętnościach, ale również definiować wartości, które są bliskie danemu pracownikowi, postawy które przejawia, a także tzw. driver’y motywacyjne.
Czy dla odzyskania 80% potencjału warto zatem zastanowić się nad zmianą sposobu przydzielania zadań do poszczególnych pracowników, zreorganizować strukturę na poziomie procesów rekrutacyjnych i systemów ocen? Tak, ponieważ tylko takie działanie może przynieść firmie realne efekty biznesowe, zwiększyć zaangażowanie zatrudnionych, a tym samym obniżyć koszty ponoszone na motywację.
Pamiętajmy: nie ma złych pracowników, są tylko źle dobrane projekty i zadania.
Więcej na temat doboru zadań do kompetencji pracowników sprzedaży przeczytacie w materiale opublikowanym na stronach magazynu My Company Polska.