Każdy mniej lub lepiej zorientowany kandydat na pracownika wie, że „umiejętność pracy w zespole” to jedna z najbardziej pożądanych cech na dzisiejszym rynku pracy. Idąc na rozmowę kwalifikacyjną, przysłowiowy Kowalski jest niemal pewny, że spotka się z pytaniem, czy posiada taką cechę i zostanie poproszony o wyjaśnienie, czy w swojej dotychczasowej karierze napotkał jakieś problemy podczas współpracy zespołowej oraz jakie ma w tym zakresie sukcesy.
Pojęcie pracy czy gry zespołowej w polskich realiach biznesowych funkcjonuje od całkiem niedawna. Dotychczas często spotykaną praktyką było powołanie komórki, znalezienie menadżera zespołu, dokooptowanie mu kilku kompetentnych osób i przydzielenie zadań (nie zawsze zgodnych z kompetencjami). Szef znał określone cele powołania zespołu i – w optymistycznej wersji – miał intuicję, aby te cele przekazać pracownikom.
Na początku jakoś to szło, ale już po 5–6 miesiącach energia zaczynała gwałtownie spadać, pojawiały się konflikty i brak realizacji zadań. Szefowie takich zespołów patrzyli na mnie ze zdziwieniem i pytali – o co chodzi?
Przede wszystkim o to, że grupa kompetentnych ludzi, realizujących własne cele, nawet zbieżne z celem ogólnym, nie jest zespołem. A już na pewno nie jest zespołem efektywnym.
Firma Google opublikowała w 2015 roku wyniki badań nad efektywnością pracy zespołowej. Dwuletnia analiza ponad 200 zespołów pracowniczych pozwoliła określić warunki, które muszą zostać spełnione, aby zespół działał efektywnie. Należą do nich:
bezpieczeństwo psychologiczne – najważniejszy czynnik, pozwalający członkom zespołu na podejmowanie ryzyka bez uczucia onieśmielenia lub zawstydzenia, np. otwartego dzielenia się pomysłami,
niezawodność – poczucie, że członkowie zespołu mogą polegać na sobie nawzajem w kwestii dotrzymywania terminów i jakości pracy,
struktura i czytelność – jasno określone cele, role, plany i kryteria oceny,
znaczenie pracy – osobiste zaangażowanie wynikające z przekonania, że wykonywana praca ma sens,
wpływ wykonywanego zadania – poczucie, że praca zespołu wywołuje pozytywną zmianę.
W Polsce dodatkowym utrudnieniem budowania współpracy są uwarunkowania kulturowe. Akceptacja hierarchiczności i oczekiwanie, że odpowiedzialność spoczywa głównie na szefie, łączy się z potrzebą indywidualnego sukcesu i unikania niepewności.
Zwłaszcza ten ostatni aspekt ma duży wpływ na polskich pracowników. Aby stworzyć prawdziwy zespół, poza świadomością etapów jego rozwoju, trzeba rozumieć te uwarunkowania i adekwatnie reagować – rozwijając umiejętność wpływu, modelowania zachowań i rozwiązywania konfliktów.
Skoro znamy ograniczenia, możemy sprawniej je pokonać. Pozostaje pytanie – jak to zrobić?
Wśród praktyków pojawia się kilka elementów, które są szczególnie ważne dla polskich firm.
Zespół musi być widoczny w firmie i akceptowany przez wszystkich. Ważne jest określenie celu i budżetu jego działania – to sygnał, że kierownictwo traktuje go poważnie. Wsparcie ze strony przełożonych, np. członka zarządu, który nie uczestniczy w codziennych zadaniach, ale może interweniować w sytuacji kryzysu, znacząco zwiększa poczucie bezpieczeństwa.
Członkowie zespołu, zwłaszcza na początku, bacznie obserwują swojego lidera i rozliczają go z deklaracji. Jego zadaniem jest nakreślenie wizji pracy i kierunku działań, bez nadmiernej szczegółowości.
Polscy pracownicy cenią samodzielność, ale oczekują jasnego celu i sensu działań. Dobry lider musi znaleźć złoty środek między kontrolą a zaufaniem.
Wypracowane wspólnie zasady stają się kompasem zespołu. Pomagają unikać trudnych sytuacji i budują poczucie bezpieczeństwa.
Warto, by cały zespół uczestniczył w ich tworzeniu – dzięki temu wszyscy czują się za nie współodpowiedzialni. Zasady mogą dotyczyć m.in. sposobu podejmowania decyzji, komunikacji, czy wzajemnych oczekiwań.
Nie istnieje lepszy sposób na budowanie współpracy niż codzienne wzmacnianie zaufania.
Lider powinien zachęcać do szczerej wymiany opinii, modelować postawy i wspierać dobrą komunikację. Pomocne mogą być różne narzędzia rozwojowe, które ułatwiają zrozumienie siebie i współpracowników, a także budowanie relacji w oparciu o wzajemny szacunek.
W Polsce lider jest często pod szczególnym „czujnym okiem” pracowników. Dlatego warto, by świadomie analizował zarówno korzyści, jak i zagrożenia wynikające z pracy zespołowej, aby móc odpowiednio modelować działania swojego zespołu.
W wielu polskich firmach wciąż funkcjonują grupy robocze – kilka osób w jednej komórce organizacyjnej, które realizują swoje zadania, ale nie współpracują ze sobą w pełnym znaczeniu tego słowa.
Coraz częściej jednak szefowie tych zespołów poszukują wskazówek i narzędzi, by przełamać bariery i zbudować prawdziwą współpracę. Wiedzą, że nie każda grupa to zespół, a stworzenie efektywnego, zgranego zespołu to proces – i wcale nie tak prosty, jak mogłoby się wydawać.
Literatura: