ŻYCIE TO KOPALNIA POMYSŁÓW

Udostępnij
przez Justyna Sagan Wywiady

O tym, jak odnaleźć własną drogę, o znaczeniu intuicji w tym procesie i pracy przy tworzeniu filmów – opowiada Michał Braum, założyciel ImagePro

 

Lista prac, które wykonywałeś jest bardzo długa. Zaczynając od pisania tekstów dla mediów: recenzji, wywiadów przez zarządzanie redakcją portalu muzyczna.pl, pracę dla telewizji (realizator, montażysta). Wreszcie – praca nad własną marką. Wygląda na to, że zmiany towarzyszą Ci od zawsze. Etap poszukiwań zakończony?

Trochę jest przesady w tym, że ta lista jest bardzo długa, choć z perspektywy uważam, że zmarnowałem sporo czasu, przez źle podjęte decyzje, “zasiedzeniem” w jednym miejscu. Mówię tu o tym etapie, kiedy czujemy, że się nie rozwijamy, że marnujemy swój czas na nieistotne zadania, zamiast robić rzeczy rozwijające. Oczywiście sporo skorzystałem, wiele się nauczyłem w poszczególnych miejscach pracy. Myślę jednak, że mogłem wcześniej zająć się rozwijaniem swoich pasji, skupić się na tworzeniu.

To, o czym mówisz, czyli “praca nad własną marką”, dzieje się samo. Nie myślę o tym zbyt dużo, działam zgodnie z intuicją, którą z biegiem czasu doceniam coraz bardziej. Może moje życie zawodowe potoczyłoby się inaczej, gdybym sobie wszystko zaplanował i punkt po punkcie realizował założenia. Kto wie? Taką mam jednak naturę . Intuicja rzadko mnie zawodzi.

Etap poszukiwań u mnie nigdy się nie zakończy. Jestem samoukiem, uwielbiam sięgać po nowe. Nie mam ukończonej żadnej szkoły filmowej. Wszystko, co umiem, co wiem – to wiedza nabyta poprzez doświadczenie.

Który moment w swojej działalności zawodowej uważasz za najistotniejszy?

Momentów, które decydowały o dalszym moim rozwoju i  o tempie tych zmian było co najmniej kilka. To są sytuacje, które pojawiają się, ale przede wszystkim ludzie, których poznaję, są inspiracją, motywują  mnie do działania. Na pewno wiele w moim życiu zawodowym zmieniło się, kiedy odszedłem z pracy w telewizji. Musiałem sobie wszystko poukładać, wielu rzeczy się nauczyć, poznać ludzi z branży, stworzyć zespół współpracowników. Dopiero wtedy poczułem, że pływam na głębokiej wodzie. Na początku było dość ciężko, przez chwilę nawet zastanawiałem się, czy nie zacząć pracy, jako kierowca taksówki. W końcu jednak wszystko zaczęło się zazębiać. Jeden projekt nakręcał drugi.

Jednym z ważniejszych momentów było nawiązanie współpracy przy promocji OFF Festivalu. Przy tej okazji poznałem Artura Rojka. Bardzo się polubiliśmy. Jego pełne zaufanie do mnie, otwartość pozwoliła mi rozwinąć skrzydła tak naprawdę. Zacząłem inaczej podchodzić do procesu twórczego. W większym stopniu zawierzyłem swojej intuicji. Uruchomiłem głębsze pokłady kreatywności. Zacząłem się realizować. Ukoronowaniem naszej wieloletniej współpracy była promocja jego solowej płyty (teasery oraz klip do utworu “Beksa” – nominowany zarówno
do Yachów jak i Fryderyków.)
Klip zrealizowałem w stylu, który mnie wyraźnie określił. Dziś zgłaszają się do mnie artyści, powołując się na “Beksę” i wrażenia z nią związane.

Klip do Beksy był nominowany do Fryderyka, to dla Ciebie druga nominacja (po “Kto tam? Kto jest w środku” Hey) – znów bez nagrody. Jak się z tym masz? To zniechęca?

Ja się zupełnie nie nastawiałem na otrzymanie tej nagrody. Co innego bliscy i znajomi. Wszyscy zgodnie wmawiali mi, że na bank wygra “Beksa”. Przez chwilę nawet zacząłem w to wierzyć. Jak widać – stało się inaczej.  To już nie ma żadnego znaczenia. Robię nowe rzeczy i to właśnie jest dla mnie  największą “nagrodą”.

Jesteś twórcą teledysków, ale też filmów dokumentalnych. To dość odległe wyzwania.

Wiele lat temu zrealizowałem swój pierwszy dokument “Między blogiem a prawdą”. Opisałem w nim, świeże wówczas, zjawisko blogowania w Polsce. Film był totalnie spontaniczny. Zrealizowany bez środków, przy dużej pomocy kilku osób, za co im dziękuję. Traktuję go jako pierwszą wprawkę, niezbyt udaną, ale zawsze to krok do przodu. Teraz porównuję go sobie z tym, jak teraz podchodzę do tematu, jak go realizuję. Widzę, jak się rozwinąłem. To mnie motywuje.

Drugim dokumentem był “Po drugiej stronie lustra”, o Mateuszu Malinie – rekordziście świata we freedivingu. Nie wiem czy trafiłbym na taki temat, gdyby znów nie Artur Rojek. To on właśnie pewnego dnia zadzwonił i powiedział, że ma dla mnie temat na film. Usłyszał bowiem od znajomego o pewnym młodym człowieku z Ustronia, który po kilku latach treningów jest wicemistrzem świata w nurkowaniu na bezdechu. Historia Mateusza mnie totalnie pochłonęła.
Jego podwodny świat, tytaniczna praca, walka ze  swoimi ograniczeniami. Udało mi się przekonać do swojego pomysłu wiele osób i zebrałem w serwisie polakpotrafi.pl pieniądze na dokończenie filmu. To było niezwykle budujące.

Michał_Braum

Film można zobaczyć online TUTAJ

Jakie doświadczenia z korporacji pomogły Ci w budowaniu ImagePro?

Szczerze? Chyba żadne 😉 Praca, relacje w telewizyjnej korporacji mają się nijak do tego, jak to wygląda na wolnym rynku. Po wieloletniej pracy w telewizji, zaczynając działać na własną rękę musiałem wszystko przeorganizować. Powtarzam, to było bardzo trudne, choć warte zachodu. Namawiałem w ostatnim czasie wielu znajomych na to, żeby odeszli z telewizji, z innych korporacji i zaczęli działać na własną rękę. Dopiero teraz czuję euforię, ogromną chęć działania, satysfakcję z dokonań. Dopiero teraz nie jestem anonimowy i pracuję na własne nazwisko.

Pomówmy o rozwoju, jaka jest Twoja definicja?

Rozwój to dla mnie ciągle doskonalenie się. Podchodzenie do tematu w coraz pełniejszym stopniu, holistycznie. Lubię w pełni kontrolować wszystkie etapy produkcji np. klipu. Począwszy od preprodukcji a na postprodukcji kończąc. Lubię wiedzieć co jak działa i dlaczego akurat jest to nam potrzebne na zdjęciach. Lubię też poznawać nowe sprzęty, oprogramowanie, które pozwoli ulepszyć obraz. Jednym z przykładów jest np. zbieranie przeze mnie starych obiektywów, które używamy przy realizacji zdjęć.

Czytam sporo książek dotyczących filmu, muzyki, sztuki ogólnie. Oglądam mnóstwo filmów, teledysków. Często niestety z czysto – technicznego punktu widzenia. Lubię próbować nowych rozwiązań. Staram się dwa razy nie stosować tych samych.

Generalnie cały czas patrzę mocno do przodu. To, co dzieje się tu i teraz, zawsze odbieram jako etap pośredni. Mam plany, które w żadnym wypadku nie pozwalają mi spocząć na laurach, czy też dłużej przystanąć w jednym miejscu. Muszę robić coraz ciekawsze, zróżnicowane projekty, by czuć, że się rozwijam.

Co daje Ci siłę napędową do realizowania nowych projektów, których ostatnio dużo? Skąd czerpiesz pomysły na obrazy, które współgrają z muzyką?

Z odpowiedzią na takie pytanie zawsze jest problem. Przypomnij sobie co śpiewał o tym Kazik w utworze “12 groszy” 😉 Odpowiem ci tak. Najlepsze obrazy przychodzą do głowy, gdy jestem poza domem. Na wakacjach, podczas weekendowych wycieczek, biegania na długich dystansach. Nigdy – siedząc przed komputerem. Nie umiem się odciąć od procesu twórczego. Nawet na wakacjach. Czasem muszę dosłownie pobiec do pokoju i spisać pomysł, bo inaczej ucieknie. Wiele historii przedstawionych w moich produkcjach, to historie zasłyszane od znajomych, ale i też obcych ludzi. Podpatrzonych gdzieś, opisanych w gazecie. Życie to jedna wielka kopalnia pomysłów. Właściwie bez dna.

Jak wygląda u Ciebie planowanie kolejnych projektów? Na ile jest to możliwe?

Zlecanych przez innych na pewno nie. Raz jest ich dużo, za chwilę mało, lub wcale. Nauczyłem się już doceniać nawet tą specyfikę pracy. Kiedy jest mniej zleconych projektów, zajmuję się swoimi rzeczami. Dzięki temu nie mam właściwie dłuższych przestojów w tworzeniu i dostarczam mojemu mózgowi stałe wyzwania, pobudzam kreatywność.

Nad czym aktualnie pracujesz?

Nie przepadam za chwaleniem się tematem prac, zanim nie nabiorą realnych kształtów, większego stopnia zaawansowania. Niektóre projekty bowiem gasną zanim się na dobre rozpalą. Mogę ci powiedzieć, że obecnie mam “na tapecie” kilka klipów dla fajnych, znanych powszechnie artystów, kilka form dokumentalnych, a także film fabularny – bo to w tym kierunku chcę się rozwijać.

Trzymam kciuki i dziękuję za rozmowę.

Michał BraumMichał Braum – reżyser, operator, montażysta, założyciel Grupy Artystycznej IMAGEPRO. Samouk. Przez wiele lat związany z jedną ze stacji telewizyjnych, obecnie niezależny filmowiec. Na koncie ma liczne teledyski, reportaże, filmy promocyjne i spoty reklamowe. Odpowiedzialny m.in. za relacje z festiwali muzycznych takich jak OFF Festival, Coke Live Music Festival, T-Mobile Nowe Horyzonty. Nominowany do nagrody Fryderyk za teledysk grupy Hey „Kto tam? Kto jest w środku?” oraz teledysk do „Beksy” Artura Rojka. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwójki dzieci. Maratończyk.

Dyskusja

Powiązane artykuły