Od wiosny 2020 roku słowo „zmiana” króluje na ustach wielu. Zmianą nazwano wszystko to, co przyniosła pandemia COVID-19, szczególnie w obszarze życia zawodowego. Zmianą nazywa się również to, co dzieje się obecnie. Jednocześnie cały czas słyszy się o nowej rzeczywistości, tej którą już mamy, oraz tej której powinniśmy spodziewać się już niebawem. Zmiana stała się zatem codziennością i teraźniejszością. Stała się nową rzeczywistością, do której muszą dostosować się wszyscy zatrudnieni, bez względu na branżę, zajmowane stanowisko, a także doświadczenie czy posiadane umiejętności. Czy jednak biorąc pod uwagę kolejne już widoczne na horyzoncie zmiany, takie jak: usankcjonowanie przepisami pracy zdalnej, praca hybrydowa czy tąpnięcie gospodarcze, a także ogólne przemęczenie, wynikające z trwającej zbyt długo, nietypowej sytuacji i zatarcia granicy pomiędzy życiem zawodowym oraz prywatnym, można mieć przekonanie, że pracownicy są gotowi na nowe wyzwania? Co mogą zrobić pracodawcy, by odpowiednio wcześnie przygotować ich na kolejną zmianę i wejście w proces trwałej transformacji, czyli właśnie nową rzeczywistość?
Ostanie kilkanaście miesięcy przyniosło szereg ekstremalnie szybko następujących zmian w obszarze życia zawodowego większości zatrudnionych na całym świecie. W Polsce przyniosło niewątpliwie niespotykaną dotychczas, na taką skalę i zachodzącą w takim tempie, transformację technologiczną środowiska pracy, zwiększenie efektywności wybranych grup pracowników, a jednocześnie również lęk przed utratą zatrudnienia oraz nadmierne przemęczenie, którego ze względu na niemal już stale obowiązujące obostrzenia, nie sposób zniwelować szybko i skutecznie. Zamknięcie sporej części pracowników w domach u części wywołało pozytywne przemyślenia na temat roli rodziny i znaczenia spokoju domowego ogniska oraz konieczności dbania o zdrowie fizyczne i psychiczne. U innych natomiast spowodowało stres, lęk i problemy natury emocjonalnej. U niemal wszystkich wywołało zadumę nad tym, czy uda nam się wrócić do normalności sprzed pandemii, czy raczej powinniśmy przygotować się na kolejne zmiany i nową normalność, która wraz z wirusem pozostanie z nami na dłużej. Nie można powiedzieć, że jakakolwiek organizacja była w pełni przygotowana na ten błyskawiczny proces. Można natomiast stwierdzić, że każda mogła być przygotowana znacznie lepiej.
Od wielu lat obserwowaliśmy pęd do poszerzania wiedzy i zdobywania kwalifikacji związanych stricte z efektywnością, zaangażowaniem czy zwiększeniem sprzedaży. Największą popularnością cieszyły się programy, które bezpośrednio wpływały na wyniki organizacji. Niewiele podmiotów inwestowało w umiejętności pozwalające pracownikom na sprawną adaptację w okresie zmian czy w sytuacji nowych warunków. Obecna sytuacja zweryfikowała to podejście. Projekty rozwojowe realizowane tylko w obszarze skuteczności okazały się niewystarczające, a braki kompetencyjne, do jakich dopuściły, są dziś widoczne w wielu obszarach i na wszystkich poziomach stanowisk.
Wśród kompetencji niezbędnych obecnie w pracy zatrudnionych wymienić można m.in.: otwartość na zmiany, umiejętność adaptacji, rozwiązywania problemów, kreatywność, umiejętność posługiwania się technologiami, współpracę w zespole oraz myślenie analityczne.
Pracownicy zarządzający potrzebują dodatkowo: wizji i odwagi do jej wdrożenia, zdolności rozumienia szerokiego kontekstu, pozytywnego nastawienia, odporności psychicznej, umiejętności zarządzania energią i emocjami oraz dbania o te aspekty u swoich podwładnych.
Jednak wdrażanie tych kompetencji nie jest proste. Wielu zatrudnionych nigdy nie zostało przygotowanych do funkcjonowania w świecie VUCA — świecie zmienności, niepewności, złożoności i niejednoznaczności. Jeszcze mniej osób zdaje sobie sprawę z tego, że dawne schematy życia zawodowego „edukacja–praca–emerytura” dawno przestały być aktualne. Dziś każdy, kto chce utrzymać swoją pozycję na rynku pracy, musi uczyć się przez całe życie. Otwieranie się na nową wiedzę i umiejętności to obecnie najlepsza droga do stabilności zawodowej.
O konieczności dostarczania odpowiednich kompetencji zatrudnionym nie mogą zapominać pracodawcy. Firmy, które odpowiednio wcześnie zareagowały, szybko zdiagnozowały braki i wdrożyły działania naprawcze, osiągnęły wyższą efektywność i lepszą stabilność. Ci, którzy od początku pandemii dostrzegli konieczność reorganizacji i szybkiej zmiany strategii, zrozumieli również, że ich najważniejszym zasobem są pracownicy. Proces zmian wymaga bowiem sprawnego działania, a bez ludzi gotowych do takiej pracy, dalsze funkcjonowanie organizacji może być utrudnione.
Na rynku usług szkoleniowych obserwujemy dziś duże ożywienie i zmianę — zarówno w tematyce, jak i formach przekazywania wiedzy. Organizacje chcą dostarczać pracownikom treści w sposób nieobciążający, skuteczny i dopasowany do ich obecnych możliwości. Firmy szkoleniowe muszą wspierać je w diagnozie potrzeb, przewidywaniu kompetencji przyszłości oraz projektowaniu programów, które wspierają zatrudnionych w zachowaniu miejsc pracy lub przygotowaniu do ewentualnej zmiany zawodu.
Najbliższe miesiące przyniosą zapewne szereg zmian w nowej normalności, wplatając w teraźniejszość kolejne nieznane elementy. Ostatnie kilkanaście miesięcy sprawiło, że gospodarka, społeczeństwo i każdy człowiek doznali szoku, z którego musimy się otrząsnąć, by pójść dalej — bogatsi o doświadczenia. To właśnie kompetencje i ich ciągłe zdobywanie pomogą przetrwać kolejne zawirowania, których możemy być pewni. Tak wyglądać będzie najprawdopodobniej nasza nowa normalność.