Kilkanaście ostatnich miesięcy to dla wielu organizacji okres radykalnej transformacji w wielu obszarach funkcjonowania, wynikającej z konieczności dostosowania się do nowych, choć nadal zmiennych warunków. Obecnie wraz ze zmianą sytuacji pandemicznej coraz więcej firm stara się ponownie poukładać różne, zaburzone lub całkowicie i nieodwracalnie przekształcone już obszary swojej działalności. Jednym z nich jest podnoszenie kwalifikacji pracowników, który po okresie „działamy tu i teraz” powoli może zostać ponownie ułożony, zgodnie z obecnymi i przyszłymi potrzebami rynku, pracodawców, ale przede wszystkim samych pracowników.
W procesie tym najistotniejsze będzie jednak kilka elementów, których nieuwzględnienie może sprawić, że strategia rozwoju kadr nie będzie skuteczna. Jakie miejsce zajmuje wśród nich asynchroniczność szkoleń – forma, z której korzystano na długo przed pandemią, która w jej trakcie zdała nie jeden egzamin na efektywność, i która w przyszłości może stać się jednym z głównych filarów hybrydowego modelu przekazywania wiedzy i podnoszenia kwalifikacji?
Asynchroniczność szkoleń to nic innego jak szkolenie we własnym tempie. To formuła zdobywania wiedzy i podnoszenia własnych kwalifikacji niewymagająca, by uczestnik czy uczestnicy szkolenia oraz prowadzący je trener lub instruktorzy, byli jednocześnie obecni, czy to online czy też osobiście, w jednym miejscu i czasie, w celu prowadzenia zajęć, warsztatów czy prezentacji. W branży szkoleniowej znana jest od momentu skutecznego wykorzystania narzędzi i rozwiązań technologicznych oraz internetowych, które umożliwiły projektantom nauczania tworzenie takich programów rozwojowych, których uczestnicy mogą samodzielnie lub z niewielką pomocą trenera przejść przez cały proces.
Do najbardziej popularnych jej form należą: nagrania wykładów, demonstracyjne wideo, tutoriale, pigułki wiedzy, samodzielne ćwiczenia z weryfikatorami wiedzy, testy, indywidualne projekty badawcze, quizy, gry, seriale edukacyjne, webinary, wideocoach czy dyskusje na forach. Uczenie asynchroniczne nie było dotychczas zbyt popularne w świecie podnoszenia kwalifikacji pracowników, jednak szeroko zakrojone zmiany w nauczaniu i uczeniu się zatrudnionych w ostatnich kilkunastu miesiącach (w tym m.in. zoomifikacja edukacji pracowniczej, dostosowanie programów szkoleniowych do możliwości ograniczonej percepcji i przyswajania, dowolność czasowa w pozyskiwaniu wiedzy i inne) sprawiły, że asynchroniczne uczenie się znalazło się w centrum uwagi wielu organizacji i wszystko wskazuje na to, że pozostanie tam znacznie dłużej, niż moglibyśmy się tego spodziewać.
Patrząc na doświadczenia ostatnich kilkunastu miesięcy nie sposób nie wyciągnąć z nich wniosków, które powinny znaleźć swoje odzwierciedlenie również w budowaniu strategii rozwoju kompetencji pracowników. Poza głównymi wiadomymi – zmierzamy w kierunku pracy w modelu hybrydowym, który obecnie wydaje się najbardziej odpowiedni, i który w naturalny sposób pcha nas w stronę rozwiązań online – warto zwrócić jeszcze uwagę na inne ważne elementy.
Po pierwsze każdy pracownik jest inny i ma różne potrzeby, ale także możliwości, i to do nich powinien być dostosowany program rozwojowy jaki ma przejść – zarówno pod kątem tematyki, formuły oraz wykorzystywanych do przekazywania wiedzy form.
Po drugie większość pracowników po trwającej dość długo izolacji jest już spragniona osobistego kontaktu z innymi w świecie rzeczywistym, zatem jakaś wersja szkoleń w tradycyjnej stacjonarnej formule jest wręcz pożądana. Po trzecie nie każda forma znajdująca się w wachlarzu zdalnych form rozwojowych sprawdza się w przypadku wszystkich szkoleń (ich tematyki) i nie każda też jest tak samo lubiana przez wszystkich. Po czwarte i najważniejsze w kontekście asynchroniczności szkoleń – jako ludzie lubimy uczyć się we własnym tempie, w dowolnym miejscu i czasie, o którym sami decydujemy, w najbardziej odpowiednich dla nas formach i dawkach.
Mówiąc krótko lubimy niezależność i autonomię, która została nam dana przez pandemię, i którą ciężko będzie nam ponownie oddać, również w obszarze podnoszenia kwalifikacji. Asynchroniczność szkoleń powinna zatem zająć ważne miejsce w szkoleniowej układance, z którą mierzą się obecnie różne organizacje. Jej pominięcie może być bowiem katastrofalne w skutkach.
Okres pandemii pokazał nam wszystkim, a szczególnie pracodawcom, jak wiele pracownicy są w stanie zrobić samodzielnie i jak duże korzyści mogą wynikać z ich indywidualnej pracy, gdy tylko pozwoli im się na dostosowanie kilku elementów do ich potrzeb i obdarzy się zaufaniem. Właśnie te wnioski i doświadczenia powinny obecnie przełożyć się również na proces planowania programów rozwojowych w różnych organizacjach, które uwzględniając kwestię asynchroniczności w podejściu do budowania strategii podnoszenia kwalifikacji pracowników, muszą patrzeć przede wszystkim na bazę merytoryczną, i dopiero po jej przygotowaniu, zaoferować wachlarz form, poprzez które różni pracownicy, w zależności od swoich preferencji, będą mogli zdobywać określoną wiedzę i umiejętności.
Wszyscy bowiem przekonaliśmy się, że jeśli szkolenie jest naprawdę dobrze przygotowane, to w jego trakcie, biorący w nim udział oraz prowadzący je trener, nie muszą jednocześnie przebywać w tym samym miejscu i czasie. Warto zatem nastawić się obecnie również na formy umożliwiające samodzielne zdobywanie wiedzy przez pracowników, obdarzenie ich odpowiednim zaufaniem również w tym obszarze, by mogli skorzystać z przygotowanej bazy w najbardziej odpowiednim dla siebie terminie, miejscu oraz w najbardziej odpowiedni dla nich sposób. I choć asynchroniczność nauczania pracowników nie sprawdzi się oczywiście w każdym przypadku, niewątpliwie będzie teraz jednym z głównych filarów nowych programów rozwojowych. Nie sposób bowiem przejść obojętnie obok korzyści i aktualności oferowanych przez nią rozwiązań – mówi Grzegorz Święch, Wiceprezes i Partner w firmie szkoleniowej Nowe Motywacje.
W zależności od potrzeb różnych organizacji ich nowe strategie w obszarze programów rozwojowych pracowników będą zapewne przybierały różne formy i uwzględniały wiele zmiennych. Żadna z nich nie może jednak w tym procesie zapomnieć o kluczowych elementach i wnioskach płynących z ostatnich kilkunastu miesięcy, w których szkolenia i podnoszenie kwalifikacji pracowników dla wielu firm były jednym z głównych obszarów działań i drogą do dostosowania się do nowych realiów i funkcjonowania na rynku. Warto przede wszystkim spojrzeć na system szkoleń przez pryzmat zatrudnionych, a nawet z punktu widzenia każdego zatrudnionego, którego również warto zapytać o jego obecne potrzeby i preferencje w tym obszarze.